Blog > Komentarze do wpisu
sen przez wielkie YOŁ (Prime Yoł)

ostatnio czytam sporo polskiej prasy i dosyć często relaksuję się przy polskim hip-hopie (heheheh, po tym mnie poznacie na wszystkich portalach randkowych:). nie musiałem długo czekać, żeby mi się to ładnie zmiksowało w postaci snu, a mianowicie...

śniło mi się dzisiaj, że mieszkam w dużym, zabytkowym domu z dwojgiem starszych ludzi. oczywiście w ogóle mnie to nie dziwi. akcja zaczyna się w salonie. siedzę w fotelu, czytam gazetę, na drugim fotelu starszy pan również coś czyta (wdzianka mamy oczywiście lordowskie).
kolejny kadr: z innego pokoju (komnaty właściwie, hehe) woła nas starsza pani (jego żona?). idziemy zajrzeć o co chodzi. chodzi o ducha. starsza pani (stoi przy drzwiach z łapką na muchy):

"no zobaczcie, wszystko zamykam, drzwi, okna.. a oni i tak przychodzą"

rzeczywiście. widzę jak na ramie obrazu w salonie siedzi jak na huśtawce pewien zacny jegomość. siedzi w milczeniu. pełna powaga. powinienem się wystraszyć, ale wiem że to normalne (przecież mieszkam tu od zawsze). wiem, że zaraz temu zaradzą, więc czuję sie zbędny, stąd jak dobrze ułożony panicz mówię grzecznie:

"to ja pójdę się juz połozyć"

po czym sunę schodami do góry (schody są kalką schodów z domu Scarlet z "Przeminęło z wiatrem" - pamiętacie ostatnią scenę?). i tu się dopiero zaczyna... wchodzę do swojego pokoju i widzę, że ktoś przygotowuje mi posłanie (lokaj?).
tylko , że ten lokaj to nie kto inny, tylko sam Jarek Kaczyński, hehehe, serio. oczywiście wciąż mnie to nie dziwi. w tym samym momencie (jest ciemna noc) za oknami słychać przejeżdżający samochód z hip-hopem odkręconym na full. dźwięk przybliża się, po czym oddala (pewnie chłopaki wracali z dyskoteki). na to Jarek odwraca się do mnie i mówi przymilającym , przesłodzonym głosem:

"spoko, ja też czasem lubię posłuchać Pezeta" (już wiem czego słuchali Jacek i Placek!!!)

na co ja nagle pochmurnieję zupełnie irracjonalnie (bo niby co w tym złego, że lubi), złość we mnie wzbiera(zaraz zacznę tupać nogą) i odpowiadam mu opryskliwie:

"... I TAK CI NIE WIERZĘ.."


CIĘCIE. FINE.


serio. rano brzuch mnie bolał ze śmiechu :)
piątek, 29 września 2006, wojtekbala
Komentarze
2006/10/23 00:33:13
ech, te sny, pogubione, pomylone, jak muzyka z zapomnianych płyt. jestem psychopatą. sfrustrowanym fanem nieistniejących już dźwięków, żyjących w świecie mojej schorowanej wyobraźni -widzę je niewyraźnie... mógłbym zabić człowieka, niekoniecznie niższego o głowę. dlaczego...? z byle powodu, choćby dla czystej satysfakcji posiadania jego prywatnych rzeczy. powiesz, że jestem dupkiem, a ja ze stoickim spokojem przyznam Ci rację...
-
2006/11/10 19:45:33
HAHAHAHAHAHAAHAHHAAHAHAHAHAHAHAAAAAAAAAAAAHHHHHHHHHHHHHHH